Wazon z patyków

Ninka od rana za mną chodziła i pytała czy robimy dziś jakąś „plastykę”?  :) Wczoraj uzbierałyśmy piękny bukiet kwiatów w naszym ogródku, wszystkie domowe wazoniki okazały się za małe i trzymałyśmy go w zwykłym litrowym słoiku. Stąd pomysł na nowy wazon:

Wykorzystałyśmy:

  • plastikowaą butelkę po coca coli (1,75l)
  • mnóstwo patyków różnej grubości, ale tej samej wysokości
  • sznurek
  • kawalek taśmy samoprzylepnej, nożyczki

 

Najpierw obcięłam butelkę tuż pod nakrętką. Pośrodku owinęłam ją kawałkiem szerokiej taśmy samoprzylepnej, klejącą stroną do wierzchu. Pierwsze kilka patyków – podawanych przez Ninkę dokleiłam do tej taśmy:Potem obwiązałam je sznurkiem w 3 miejscach, Ninka przytrzymywała paluszkiem węzełki:Potem stopniowo upychałyśmy patyki pod sznurki, aż otoczyły całą butelkę. Zęby stworzyć kolejną patykową warstwę należy pośrodku zawiązać sznurek i pod nim układac koło siebie patyki. Jak ułozy się kolejną warstwę, warto je obwiązać szurkiem w kilku miejscach. Warstwa po warstwie i powstaje taki efekt:

Póki co, Lilcia nabożnie przygląda się wazonowi z bezpiecznej odległości. Jest szansa, że przetrwa dłużej niz jeden dzień :)

 

Kartka urodzinowa III i IV

Tropiki za oknem. Nie będę narzekać….Lilcia lata od kilku dni na boso przez cały dzień, a dziś rozebrała się do rosołu i została w samej pieluszce ;)

Niedługo świętujemy kolejne urodzinki, przepiękne i godne zachytu bo 91!!!  Prababcia dziewczynek wciąż świetnie sie trzyma i serdecznie ją pozdrawiamy!

Kartka urodzinowa III i IV dlatego, że pierwsza zbyt późno została zrobiona, a 35st w cieniu i ukrop w domu przyspieszyły jej rozkład. Jej główną ozdobą miały być suszone kwiatuszki, jednak parne powietrze nie pozwoliło im do końca wyschnąć i przyklejone taśmą do kartki zaraz zaczęły zmieniac kolor. Podrzucam pomysł, gdyby ktos kiedyś szukał weny :) Kartka wycięta została z kartonu, obklejona kolorowym papierem. Ninka poukładała kwiatuszki a ja dokleiłam na wierzch taśmę:Rozczarowana, namówiłam Ninkę na jeszcze jedną szybką kartkę. Ninka wymyśliła kształt i pomagała mi doklejać niektóre elementy. Z tyłu napisane są życzenia, podpisane przez Ninkę:To też karton oklejony papierem kolorowym. Na szybko dorobiłam kopertę, Ninka ją zaadresowała i teraz nasz „posłaniec” przekaże ją w prababcine ręcę:

 

 

 

 

Lody ze świeżych truskawek

Sezon truskawkowy w pełni….a może ma się ku końcowi? Codziennie przejeżdżając koło naszej miejscowej hurtwoni owoców widzę systematyczna podwyżke o 50gr/kg  :).Ponieważ raczkujemy w hodowli truskawek, wspomogliśmy sie małymi zakupami. Z kilkunastu kg powstały soki, z pozostałości pyszne lody truskawkowe:Ninka nie lubi truskawek w całości, ale w takiej postaci wyjada lód do ostatniej łyżeczki. Lody to nic innego jak zmiksowane blenderem na gładka masę truskawki, cukier,śmietanka 30% i mleko skondensowane niesłodzone.  Śmietanka jest głównym składnikiem lodów.

Proporcje mogą być różne. Do jednej partii dodałam więcej śmietanki, do drugiej więcej truskawek (wychodza lody bardziej „sorbetowe”). Najwygodniej wlac masę do kubków jednorazowych – wychodza fajne porcje „na raz”. Ja pakowałam je jescze w woreczki foliowe przed włożeniem do zamrażarki żeby nie przeszły innym zapachem.

Polecam! Cała rodzinka wcina! Chłodząca pychotka na upalne dni!

 

Malowane kamienie II

Ninka korzysta z chwil ciszy i spokoju kiedy Lilcia ucina sobie południową drzemkę. Nikt nie wpycha jej paluszków do pojemniczków z farbkami, nie wylewa słoiczka z wodą i nie kradnie pędzelków ;)

A oto efekt tej chwili spokoju, w połączeniu z farbkami plakatowymi i umytymi kamykami z podwórka – kolejna kolekcja malowanych kamieni:Super sprawa żeby na chwilę zająć dziecko.  Korzystam z okazji  - Ninka jest w takim wieku, że malowanie kamieni jest atrakcyjniejsze dla niej niz gry na komputerze…

 

 

Zatrzymać lato II

Obiecan wpis :) Choć przy obecnych warunkach atmosferycznych nazwa „Pożegnać zimną i mokrą wiosnę” :) byłaby bardziej adekwatna….Nasz obrazek to nic innego jak zasuszone kwiaty: stokrotki, rumianek, kaczeniec, niezapominajka, floks i biały kwiatek z naszego ogródka, którego nazwy nie znam. Wszystkie kwiaty zbierała Ninka. Włożyłysmy je do książki i suszyłyśmy 2 dni.

Wykorzystałyśmy trochę kolorowego papieru technicznego (w tonacji pokoju w ktorym zawisł obrazek):Ramka jest z Ikei  - maja tam duuuży wybór – kto jest fanem Ikei ten wie  8-)  Kwiatki przyklejone są na zwykłym kleju biurowym w tubce – mam nadzieję, że nie odpadną za szybko ;) Ninka pomagała mi w naklejaniu i „zatwierdziła” ostateczny układ kwiatków.  A na pytanie: „I co, udało nam się zatrzymać lato?” odkrzyknęła „Taaaak!”

 

 

Zatrzymać lato I

Witamy!
Dziś pożegnaliśmy ostatnią „partię” rodziny, która nas tłumnie odwiedziła w właśnie kończący się długi weekend. Coroczny zjazd rodzinny udał sie wyśmienicie i nawet kiepska pogoda nie popsuła nam humorów :)
Serdecznie pozdrawiamy Babcię, Dziadka, George’a, Łukasza, Kingę, Elę, Maję, Tymka i Alicję oraz Magdę, Tomka I Oliwkę, którzy też na chwilkę do nas wpadli!
Przygotowujemy z Ninką mały „projekt”, który postanowiłam nazwać „Zatrzymać lato” – efekt końcowy spodziewany dopiero w okolicach wtorku.
Po pierwsze „składniki” naszego projektu dopiero się suszą i zajmie to przynajmniej 2 dni, a po drugie Ninka ma jutro występ kończący jej zajęcia z baletu w tym roku szkolnym.
Prosimy więc o przynajmniej 2 dni cierpliwości :) i obiecujemy coś naprawdę fajnego ;)

A&N