Stara rama na obraz jak nowa :)

Myślę o stworzeniu nowego działu  - „Odnawianie staroci” – bo ten wpis świetnie by się do takiego działu nadawał. 

Wszystko co ostatnio tworzymy z Ninką powstaje dzięki farbkom akrylowym (strzał w dziesiątkę ciociu Elu :) ). Własnie dzieki tym farbkom odnowiłyśmy starą wiekową drewnianą ramę na obraz.Po starciu grubej warstwy kurzu okazało się, że jest złota nie brązowa. Najpierw pomalowałysmy na kremowo tło, a potem to już nas fantazja ponosiła łącznie z posypywaniem mokrej jeszcze farby brokatem:Ramka jeszcze nie ma zawartości, ale juz mamy na nią pomysł – ale najpierw musze kupić jakis duży blok rysunkowy, bo rama jest dośc spora. Oczywiście umieścimy foto ramy z zawartością :)

Zamieszczam foto naszego „miejsca pracy” – stół w kuchni jest najlepszy na brudne robótki :)

Motyl z pszczółką pod żyrandolem ;)

Nie uwierzycie z czego powstały ;)

 

Trochę drutu i stare rajtki – ot i cała tajemnica!

Najpierw uformowałam 3 kawałki dośc giętkiego drutu  w  ”ósemki”. Następnie naciągnęłam na nie kawałki  cienkich rajtuzek po dziewczynkach i związałam:Wyciełam Nince z kawałku kartonu „korpusiki” naszych owadów i pomalowała je wg własnego „widzimisię”:„Korpusiki” doczepiłam taśmą do skrzydełek i za pomocą 2 kawałków drucika powiesiłam je pod żyrandolem.

Konkurs Blog Roku 2013

Mamy, wraz z Ninką, przyjemność ogłosić, że nasz blog został zgłoszony do Konkursu Blog Roku 2013 :). Narazie nadal trwa etap zgłaszania blogów do Konkursu, ale już 30.01 o godz. 15.00 rozpocznie się głosowanie czytelników.
Naszych wiernych, przypadkowych czy tych zerkających od czasu do czasu czytelników juz niedługo poprosimy o głosy na nasz blog.
Dziękujemy i zapraszamy do dalszego zaglądania!!!
Mama&Ninka

Pastelowy przybornik na biurko

W końcu zamieniłyśmy pudełka i pojemniczki wszelkiej maści na jeden wielki porządny przybornik:Wykorzystałyśmy:

  • Karton po 5kg proszku do prania (przynajmniej ładnie pachniało w trakcie robótek he he)
  • kartonową grubą rolkę po taśmie typu stretch
  • ręcznik papierowy
  • farby akrylowe
  • nożyczki, pędzle, klej, czarny marker i tasmę samoprzylepną

Najpierw obcięłam pudełko przez pół i poukładałyśmy poszczególne części. Kubeczki różnej wysokości powstały z pocięcia rolki po taśmie stretch, a przegródki z resztek kartonu. Wszystko zostało podklejone taśmą samoprzylepną żeby się nie rozpadł0:Następnie  - żeby usztywnic całość – wymieszałam klej biurowy z woda w miseczce i pędzelkiem naklejałyśmy kawałki ręcznika papierowego. Tak przygotowany przybornik sechł całą noc na grzejniku:Na koniec najfajniejsza czynność – malowanie farbkami. Mieszałyśmy w słoiczku z białą akrylową farbą różne kolory – tak żeby powstały delikatne pastelowe odcienie. Nie było żadnej koncepcji więc po prostu malowałysmy ciapki jakie przyszły nam do głowy. Nie pytajcie jak po tym wyglądała Ninka ;) Od jakiegoś czasu ma specjalne ciuchy „malowanki” – jak je nazywa – w które sie przebiera na czas „brudnej robótki”.Dzis rano poprawiłam tylko kontury markerem i obkleiłam dół przybornika szeroką taśmą samoprzylepną, a Ninka poukładała w nim swoje biurkowe przybory:

Kalendarz ścienny 2014 made by A&N

Ninka jak co roku ma kalendarz ze swoim zdjęciem z przedszkola. Rok 2014 skromnie wypadł bo jest tylko formatu A4. Zwykle taki kalendarz wieszamy w kuchni, ale tym razem wyglądał jak nieczytelny kleks….więc znalazłam mu miejsce w pokoju dziewczynek, a tymczasem z Ninką zrobiłyśmy własny kalendarz, 3 x większy!!!Wykorzystałyśmy:

  • spory kawałek tekturki
  • farbki akrylowe
  • 12 kartek formatu A4
  • kredki i marker
  • 2 kawałeczki wstążki

 

Najpierw na tekturce powstał szkic. Podzieliłam ją na 4 kwadraty i poprosiłam Ninkę, żeby powiedziała mi co kojarzy się jej z każdą porą roku. Ona mówiła, ja szkicowałam:Potem wzięłyśmy się za malowanie. Następnie klasyczne suszenie suszarką do włosów i obrysowanie konturów czarnym markerem.  Na koniec została czarna robota, naprawdę czarna bo nawet ja juz zaczynałam wymiękać.

12 kartek A4 podzielonych na kwadraty 5 X 7 i wpisywanie wszystkich nazw miesięcy, dni tygodnia i kolejnych liczb. Ninka z ochotą wypełniła liczbami „styczeń” i „luty” Pod koniec „marca” zaczęła się się łamać. W „kwietniu” odmówiła współpracy i do „sierpnia”  zajmował się tylko kolorowaniem napisów nazw miesiąca. Sierpień to miesiąc jej urodzin więc namówiłam ja jeszcze na szczególne ozdobienie  jej dnia i na kartce z „września” dnia Lilci.

Potem Ninka musiała „odpocząć” i mi została najczarniejsza robota. Na szczęście po oglądnięciu 1 bajki w tv, troche weny jej wróciło i pokolorowała resztę napisów:Kalendarz zawiera, na różowo zaznaczone urodziny najlepszych koleżanek, kuzynów i kuzynek itp.  Na koniec zrobiła po 2 dziurki w tekturce i kartkach i przewiązałam je wstążka – jak się miesiąc skończy będzie można taka kartkę oberwać.

AHa, Ninka wymysliła sobie nowe święto, ma miejsce 01.04 i nazywa się „Świętem parówki” :)

Odnawianie mebli z dziećmi

Mam takie 4 krzesła w domu, które pamiętają PRL (i być może dlatego sie jeszcze nie rozpadły he he). Dwóch z nich używają dziewczynki, kiedyś dziadziuś pomalował im je na różowo, ale z czasem farba się poprzecierała. Zostało mi trochę białej akrylowej farby w puszce, a Ninka dostała pod choinke zestaw farbek  - też akrylowych (to te którymi można malowac drewno i metal).

Pewnego, poświątecznego wieczoru zabrałysmy się za „odnawianie”:Samo malowanie nie obeszło się bez szkód, pociapane płytki w kuchni, koszulka Ninki nie do odzyskania i mnóstwo białych kropek na pokrywie lapka. Ale jakoś przebrnęłyśmy (ja z podniesionym ciśnieniem….) przez pierwszy etap czyli malowanie krzesła na biało i zabrałysmy się za zdobienie. Wzorki to pomysły Ninki oczywiście. Krzesło w kwiatuszki należy do niej, a w serduszka do Lilki (są podpisane z tyłu czego nie widac na zdjęciach). Ninka wciągnęła się niesamowicie w mieszanie kolorów i sprawdzanie co z nich wyjdzie.

Naprawdę świetna zabawa – teraz krzesełka pięknie się komponują z pstrokatym bałaganem w pokoju dziewczynek :lol: