Masa solna, plakatówki i dziewczynki w akcji

Blacha, pełna figurek z masy solnej stworzonych przez Ninkę nabrała mocy urzędowej. Dziewczynki po całym dniu hasania po podwórku przystąpiły do malowania:

Ninka bawiła się mieszanie kolorów, a Lilcia po raz kolejny wykazała niesamowite skupienie podczas malowania:

Efekt końcowy jest taki:

A dziewczynki prostu z kuchni przeniosły się do wanny…..

Dzieło Taty!

Nie mogło zabraknąć miejsca na blogu dla tatusiowej twórczości! Zrobił własnoręcznie cudny drewniany plac zabaw dla córek. W malowaniu pomagał dziadek, a ja w sumie tylko podsuwałam co jakis czas pomysł co jeszcze dodać. Piaskownica, zjeżdżalnia, ruchomy pomost, 2 hustawki, lina i drabinka do wspinania…..czego więcej potrzeba do szczęścia kilkulatkom?

Zapraszamy wszystki koleżanki i kolegów Ninki do zabawy!

Ninka tworzy z masy solnej

Ponieważ Mama postanowiła na poważnie zająć się masą solną (o tym później) to Ninka na tym korzysta i tworzy swoje własne dzieła, bez moje żadnej pomocy:

Mamy tu kwiatuszki, buźki, kapelusiki i różne inne kształty. Niepomalowana figurka to tańcząca baletnica, nie została jeszcze pomalowana ponieważ brakło dla niej miejsca w piecu i schnie na powietrzu a to dośc długo schodzi.

Kolorowa miarka wzrostu ze zdjęciami

Ostatnio wszystko co robimy powstaje dzięki magicznej substancji, która powstaje z wody połączonej z zwykłym klejem w tubce:

Pomysł umieszczenia zdjęć na miarce mignął mi gdzies w internecie, ale cała reszta to już nasza inwencja twórcza.

Wykorzystałyśmy:

  • kawałek kartonu  (nasz ma 80x35cm)
  • ręcznik papierowy
  • woda + klej + pędzelek
  • plastikowe nakrętki
  • farbki plakatowe, czarny marker
  • kolorowy blok techniczny
  • metr
  • taśma samoprzylepna przeźroczysta i dwustronna

Wybrałyśmy zdjęcia jak dziewczynki były naprawdę małe, tak, żeby miec porównanie jak szybko rosną. Zostały przyklejone do kartonu taśmą, a ich brzegi obklejone ręcznikiem papierowym za pomoca pędzelka maczanego w wodzie z klejem:

W ten sam sposób przykleiłyśmy plastikowe nakrętki, z których powstały środki kwiatuszków. Biedronka to zmięta kulka papieru przyklejona w ten sam sposób. Cały karton (oprócz miejsca na miarkę) został przygotowany w ten sposób:

Wszystko schło całą noc na parapecie. Na drugi dzień popołudniu zabrałyśmy się za malowanie. Miarka powstała z kawałków kolorowego bloku technicznego i odmierzona za pomocą metra. Dzieki tasmie dwustronnej zawisła na odpowiedniej wysokości na ścianie:

Lilcia nie chce współpracować i się zmierzyć więc nadal nie wiem ile ma wzrostu ;)

Sofa dla lalek

Nina wyciągnęła dziś pudełko i koniecznie chciała cos z niego zrobić. No i zrobiłyśmy:Nie pytajcie mnie jak pozaginać, pociąć i skleić zwykłe pudełko tak aby powstała sofa – bo nie jestem w stanie odtworzyc tej czynności z pamięci. Sofa powstała metodą prób i błędów za pomocą nozyczek i taśmy samoprzylepnej:Mebelek został standardowo obklejony kawałkami ręcznika papierowego za pomocą wody z klejem i po wyschnięciu pomalowany rozcieńczoną wodą farbą akrylową:Ninka na koniec ozdobiła sofę wzorkami za pomocą czarnego markera.

Sofa, jak każda inna w rzeczywistości – posiada pojemnik na „pościel”. Pościelą sa sukienki lalek. Praktyczny mebel, prawda?   ;)