Zimowy wystrój okna – tęsknimy za śniegiem

„Mamo, kiedy spadnie śnieg?” „A jak już spadnie to zrobisz mi ślizgawkę?” „Już niedługo na pewno będzie śnieg”…i tak w kółko od kilku dni. Dziewczyny stęskniły się za śniegiem.

Na razie śnieg mamy tylko w oknie:

Wykorzystałyśmy gałązkę na której wcześniej wisiały piankowe jesienne listki. Nasze śnieżynki powstały ze zwykłego papieru xero i zostały na koniec wyprasowane, żeby się wyprostowały i usztywniły.

Nina nauczyła się składać papier i sama wycinała wzorki, a Lila zajmowała się rozkładaniem moich śnieżynek.

Instrukcja wycinania śnieżynek

Planszówki na długie jesienne wieczory

Odkrywamy gry planszowe. Tzn. już kilka wcześniej czy później wylądowało w koszu, pogubiły się elementy, potargały plansze. Zanim moje dzieci dorosną i pozamykają się w swoich pokojach z tabletami w rękach  chcę w nich zaszczepić jakąś tradycje.

Żeby wiedziały, że rozrywka nie jest tylko w internecie, komputerze, tablecie i facebook’u, a rodzina może fajnie spędzać czas.

Macie jakieś sprawdzone rodzinne gry planszowe? DSCN1860Edycja – poniedziałek, rano:

Przeprowadziłam mały „risercz” i  wytypowałam kilka gier:

Rodzinno – towarzyskie:

„Dobble”   „Łowcy smoków”  i „Dixit”

Towarzyskie – dla starszych:

„Tabu”

Łapacz snów

Wg starych indiańskich wierzeń nasze sny zanim „wpadały” do naszych głów musiały przejść przez łapacz snów. Dobre sny przelatywały przez niego, a koszmary wpadały w sieć, w której tkwiły do rana. Pierwsze promienie wstającego słońca zabijały je, a potem już „unieszkodliwione” spływały po piórkach.
Prawdziwe łapacze powstawały najczęściej z gałązek, rzemienia i prawdziwych piór. My użyłyśmy „współczesnych zamienników”. :)

Obręcz powstała z giętkiej gałązki związanej nitką w kilku miejscach. Sieć ze sznurka do pakowania (instrukcje jak ją zrobić łatwo znaleźć w sieci). Do ozdoby użyłam jednego drewnianego koralika:

Kilka sztucznych piórek związałam nitką, na które dziewczynki nawlekały plastikowe koraliki:

Całość przywiązałam do obręczy i łapacz zawisł w sypialni dziewczynek:

Zaduszki 2014 – rowerem na cmentarz.

Jestem dumna z córci, dłuższe, kilkukilometrowe trasy ma już za sobą, ale dziś po raz pierwszy zrobiła trasę przy której ja o mało nie wyzionęłam ducha, mając ze sobą 20kg nadbgażu w postaci Lilci na foteliku. Długie podjazdy pod górkę, ekstra szybkie zjazdy.
Ninusiu, perełko jestem z Ciebie mega dumna i niech wszyscy sie o tym dowiedzą ;)

Odgrzewany pomysł – papierowe figurki do ubierania

Już kiedyś wycinałam Nince takie figurki. link
Ninka dziś w swoich zabawkach wynalazła jakis ciuszek z „poprzedniej edycji” i dziś stworzyłyśmy nową kolekcję, ale bez szelek do wieszania ciuszków.

Mija już któraś godzina, a Nince jeszcze się przebieranki nie znudziły ;)

EDIT< 2 godziny później:

Kolekcja się podwoiła, a laleczki już są trzy ;)