Domowe wersje gier rodzinnych. Dobble i Kukuryku.

Jak wspomniałam w poprzednim poście – inspiruję się ostatnio internetowymi pomysłami. Ostatnio znów przeżywamy okres „grania w gry” i układania puzzli (to nasza rodzinna pasja).
Wszystko zaczęło się od „Pełnego Kurnika” wydawnictwa Kukuryku – niestety na ich stronie gra już jest niedostępna, byc może da się ją kupić na allegro. Nasza kupiona była kilka m-cy temu w Pepco.
Świetna planszówka rodzinna – Lilcia (5lat) z małą pomoca też daje radę. Tu macie link
http://dzieciowo.pl/2016/09/dwa-slowka-swietna-planszowka.html
do bloga w którym gra jest świetnie opisana. Polecam dla rodzin z kilkulatkami już trochę umiejącymi liczyć.

A potem poleciało: domowa wersja Dobble, wydawnictwa Rebel. W Empiku gra kosztuje ponad 70zł, na allegro mozna już znaleźć za ok 40zł. Ja przegrzebałam internet i znalazłam takie cudo do ściagnięcia i samodzielnego wydrukowania:
http://lilioweprojekty.pl/zabawki/dobla-swiateczna-karcianka/
Swoją drogą baaardzo fajny blog, polecam!
Dobble to nic innego jak gra na spostrzegawczość, wszystkie karty bez wyjątku mają wspólny jeden element, który trzeba jak najszybciej znaleźć. Wygrywa ten, który najszybciej znajdzie te elementy i pozbędzie się swoich kart. Ubaw po pachy!!!
Gdyby ktoś chciał stworzyć swoje wersje na wcześniej wspomnianym blogu są też instrukcje:
http://lilioweprojekty.pl/zabawki/zrobmy-sobie-dobble/
Kocham internet i innych blogerów za takie cacka!!!
A oto nasza wersja, już lekko „wytyrana”….bo wielu partyjkach :-). Ponieważ nie mam laminatora, użyłam bloku technicznego oklejonego zwykłą taśmą samoprzylepną. Skończył mi sie też kolorowy tusz i musiałam własnoręcznie pokolorowac rysunki.

Druga gra to „Kukuryku” oryginalnie wydawnictwa Adamigo. Nie miałabym pojęcia, że taka gra istnieje gdyby nie Asia – dzięki ;-) Gra to zestaw kartoników z 10 różnym zwierzętami (należy wykonać 6 kopii każdego zwierzaka) który wydają różne odgłosy. Dodatkiem są 4 kartoniki z kogutem. Zabawa polega na rozłożeniu wszystkich kartoników rysunkiem do dołu – każdy gracz po kolei odkrywa 1 kartonik i go tak zostawia. Jesli pokażą się 3 kartoniki z takim samym zwierzęciem należy jak najszybciej wydać odgłos tego zwierzaka. Kto pierwszy ten lepszy i zgarnia za to robaka. W nagrodę 2 robaczki dostaje się za wykrzyknięcie kukuryku! gdy ktos odkryje koguta. Tez się można pośmiać, szczególnie jak się chcę szybko wydac jakiś odgłos, a wychodzi coś zupełnie innego ha ha ha.

Minus gry – gdy dziecko lubi rywalizować i niespecjalnie lubi porzegrywać to może dojść do kłótni.

Nasza wersja, zwierzaki narysowane markerem na bardzo twardym bloku technicznym. Od spodu do kartki przykleiłam złoty papier samoprzylepny, na wierzch taśmę samoprzylepną – na koniec wycięłam krążki z pomocą gości, których akurat miałam w domu:

Pachnąca ciastolina? Piaskolina? Masa aksamitna? Kolejna masa plastyczna.

Ostatnio korzystam tylko z cudzych pomysłów. Internetowej kopalni pomysłów. Pachnąca masa plastyczna gdzieś przeleciała mi przed oczami na „fejsbuku”. Mimo szczerych chęci nie potrafię znaleźć autorki posta, ale po wpisaniu w google „ciastolina odżywka do włosów” wyskakuje pełno blogów. Czyli autor pierwotny pewnie jest nieznany.
Nasza masa plastyczna ma 3 składniki – balsam do ciała (ok200g) – najzwyklejszy nawilżający, ok 300g mąki ziemniaczanej oraz 2 krople czerwonej farbki akrylowej do zabarwienia.
W oryginalnym przepisie była odżywka do włosów, ale akurat nie posiadałam na stanie takiej ilości niepotrzebnej odżywki.
Wszystko należy wymieszać poprzez ugniatanie, najpierw wlewamy cały balsam następnie stopniowo dodajemy mąkę:

Ugniatamy, aż powstanie jednolita masa odchodząca od palców:

Masa nie jest aż tak klejąca jak zwykła ciastolina, jest bardziej krucha. Jej zalety to zapach i delikatność. Świetnie nadaje się do wałkowania i wycinania wzorków: