Pomysł na prezent na Dzień Babci i Dziadka

Rollei Digital Camera

Lada chwila dzień Babci i Dziadka!

Co podarować? Kupować czy zrobić?

Oczywiście, że zrobić! Od serca, bo takie prezenty są najfajniejsze. Przedstawiam pytania pomocnicze do naszych obrazków, które jeszcze zostaną podpisane i włożone w antyramki:

  • Z czym kojarzy Ci się babcia/dziadek?
  • Jaka/jaki jest?
  • Pierwsza myśl gdy słyszysz „babcia”, „dziadek”
  • Co lubi?

Może powstać ciekawy zestaw określeń a przy okazji dowiemy się tak naprawdę jak nasze dzieci postrzegają swoich dziadków. Naprawdę ciekawe doświadczenie! Uroku dodają dziecięce, odbite łapki.

Rollei Digital Camera

Mega wielka kolorowanka

Za oknem ni to zima ni to jesień. Nuuuuuda – a na nudę dobry jest wielki arkusz białego papieru, marker, kredki i farbki.
Dziewczynki mówiły, ja rysowałam markerem więc bristole zapełniły się księżniczkami, zamkami, dziećmi i paniami z przedszkola :)

Jeśli ktoś nie widzi się w roli rysownika widziałam takie kolorowanki gotowce, zwinięte w rulon w supermarketach po ok 15zł.

Słodki przepiśnik – kulinarna ściąga na ścianie

Pomysł chodził za mną od dawna. W pierwotnej wersji miały być to prawdziwe ramki, zawieszone jedna pod drugą. Miałam w planach kupić je w Ikei – ale z dwójką rozbrykanych dziewczynek lista zakupów ulatnia się z głowy, została mi jednak stara tablica korkowa:

Przepisy, które przyczepiłyśmy do tablicy są bardzo często przez nas wykorzystywane, a dziewczynki pomagają w ich robieniu. Teraz wystarczy kuknięcie na ściągę i wszystko można wyciągać z szafek i lodówki.
Dziewczynki kolorowały literki narysowane przeze mnie markerem:

Ninka doskonaliła swoje kaligraficzne zdolności pierwszoklasistki:

Dorysowałyśmy kilka ozdobnych elementów, marchewek, babeczek itp. Całość pokryta została folią samoprzylepną (taką jak używa się na okładki do np. zeszytów), bo wiem z doświadczenia, że w naszej mocno nasłonecznionej kuchni rysunki kredką i pisakami lubią blaknąć:

Przepiśnik zawisł na honorowym miejscu w kuchni:

Kalendarz na ścianę 2015

Zrobienie kalendarza rozciągnęło się na 3 dni
I dzień – rysowanie i naklejanie zdjęć:

II dzień – zdobienie poszczególnych miesięcy (w tym roku poszłam na łatwiznę i wydrukowałam tabelki, które ręcznie uzupełniłyśmy)

III dzień – dokończenie zdobienia i złożenie całości:

12 kartek z poszczególnymi miesiącami do obrywania to format A4.

Autoportret w skali 1:1

Czego nie włączyć – strasza nas powodzią. W sumie pada i pada i nie zamierza przestać. Co ma robić dziecko w domu jak sie nudzi w czasie deszczu?. Jako zapobiegliwa mama przed odebraniem Ninki ze szkoły zaopatrzyłam się w kilka arkuszy brystolu i farbki plakatowe.

Najpierw dziewczynki zostały odrysowane przeze mnie na swoich arkuszach. Uśmiałysmy się przy tym że ho ho :)

Potem same się malowały. Lilcia zafascynowała sie różowym kolorem…

Ninka namalowała sobie piekne baletki :) Lila jak zwykle uprawiała impresjonizm przeplatany kubizmem….

Na pozostałych arkuszach dziewczynki rysowały sobie kredkami. Nina trenowała rysowanie lewą ręką, stopą i ustami :)

Masa solna, plakatówki i dziewczynki w akcji

Blacha, pełna figurek z masy solnej stworzonych przez Ninkę nabrała mocy urzędowej. Dziewczynki po całym dniu hasania po podwórku przystąpiły do malowania:

Ninka bawiła się mieszanie kolorów, a Lilcia po raz kolejny wykazała niesamowite skupienie podczas malowania:

Efekt końcowy jest taki:

A dziewczynki prostu z kuchni przeniosły się do wanny…..

Malowanie i rysowanie trochę inaczej ;)

Zmogło nas choróbsko…krąży takie cuś po okolicy i napada znienacka….ale już dochodzimy do siebie. Ninka dopiero dziś nabrała sił i ochoty na stworzenie jakiejś „plastyki”.

Jak można urozmaicić rysowanie?

Bierzemy białą świeczkę i białą kartkę, rysujemy jakiś drobny wzorek czy napis – patrząc pod kątem, przy włączonej biurkowej lampce dość dobrze to widać, ale dziecko patrząc od góry nie widzi nic. I tu tkwi cały bajer zabawy :) Wzorek obrysowujemy kredką w kółeczko i prosimy dziecko o wykolorowanie tego kółeczka. Wiadomo –  ołówkowa kredka nie pokryje wosku – i w ten sposób przez kilkanaście minut robiłyśmy sobie z Ninką niespodzianki:

Jak urozmaicić malowanie?

Przykleić zwykły sznurek do kartki klejem biurowym w tubce i poczekac aż zaschnie w skorupkę, a potem fantazyjnie pomalować:

Malowanie rękami i szczypta wyobraźni

Ninka ma ferie, trochę trzeba się nakombinować, żeby współczesne 5,5 letnie dziecko nie chciało całego dnia spędzić przed tv lub komputerem ;) Ja mam na to sposób, brudzący ale świetny. Duży blok rysunkowy, farbki plakatowe i ręce :).Odbijałysmy ręcę, maczałyśmy końcówki palców w słoiczkach z farbą, rozmazywałyśmy ciapki, a na koniec składałyśmy kartkę na pół, żeby wszystko odbiło się w formie lustrzanego odbicia.A dziś rano wyobraźnia podpowiedział nam jak obrysować nasze dzieła :)

Rośnie nam nowa artystka :)

Już nie tylko Ninka tworzy małe dzieła – dołączyła do niej 2,5 letnia Lilcia:Ninka zajęta była dziś malowaniem i Lilcia na tym skorzystała – dostała pędzelek i co chwilę podmieniałam jej same zakrętki od plakatówek. Skupienie na jej twarzy było niesamowite, była spokojna jak nie ona ;) Po zamalowaniu 2 kartek zabrała się doświadczalnie za malowanie rąk:Przynajmniej teraz już wiem, co zrobić żeny nie przeszkadzała Nince :)

Kalendarz ścienny 2014 made by A&N

Ninka jak co roku ma kalendarz ze swoim zdjęciem z przedszkola. Rok 2014 skromnie wypadł bo jest tylko formatu A4. Zwykle taki kalendarz wieszamy w kuchni, ale tym razem wyglądał jak nieczytelny kleks….więc znalazłam mu miejsce w pokoju dziewczynek, a tymczasem z Ninką zrobiłyśmy własny kalendarz, 3 x większy!!!Wykorzystałyśmy:

  • spory kawałek tekturki
  • farbki akrylowe
  • 12 kartek formatu A4
  • kredki i marker
  • 2 kawałeczki wstążki

 

Najpierw na tekturce powstał szkic. Podzieliłam ją na 4 kwadraty i poprosiłam Ninkę, żeby powiedziała mi co kojarzy się jej z każdą porą roku. Ona mówiła, ja szkicowałam:Potem wzięłyśmy się za malowanie. Następnie klasyczne suszenie suszarką do włosów i obrysowanie konturów czarnym markerem.  Na koniec została czarna robota, naprawdę czarna bo nawet ja juz zaczynałam wymiękać.

12 kartek A4 podzielonych na kwadraty 5 X 7 i wpisywanie wszystkich nazw miesięcy, dni tygodnia i kolejnych liczb. Ninka z ochotą wypełniła liczbami „styczeń” i „luty” Pod koniec „marca” zaczęła się się łamać. W „kwietniu” odmówiła współpracy i do „sierpnia”  zajmował się tylko kolorowaniem napisów nazw miesiąca. Sierpień to miesiąc jej urodzin więc namówiłam ja jeszcze na szczególne ozdobienie  jej dnia i na kartce z „września” dnia Lilci.

Potem Ninka musiała „odpocząć” i mi została najczarniejsza robota. Na szczęście po oglądnięciu 1 bajki w tv, troche weny jej wróciło i pokolorowała resztę napisów:Kalendarz zawiera, na różowo zaznaczone urodziny najlepszych koleżanek, kuzynów i kuzynek itp.  Na koniec zrobiła po 2 dziurki w tekturce i kartkach i przewiązałam je wstążka – jak się miesiąc skończy będzie można taka kartkę oberwać.

AHa, Ninka wymysliła sobie nowe święto, ma miejsce 01.04 i nazywa się „Świętem parówki” :)