Jesienny wystrój okna II – wycinanki

Buro, ponuro, mokro – październik nas nie rozpieszcza. Wpadł mi w ręce numer czasopisma „Hobby – jesienne dekoracje” pełen pomysłów na taką pogodę. Odbiłyśmy kilka szablonów i wzięłyśmy się za wycinanie i naklejanie. Wszystko powstało z kilku kartek kolorowego bloku technicznego przy użyciu kleju w sztyfcie, nożyczek, kawałka muliny i masy mocującej.

I w ten sposób na oknie zamieszkały sówki:

A na parapecie jeże:

Sówki są dwukrotnie wycięte i ich lustrzane odbicie identycznie wygląda od zewnętrznej strony okna. Jeże powstały z jednej kartki A3 bloku technicznego złożonej wzdłuż na pół, a potem jeszcze na 3 części.

Pracownia po wszystkim wyglądała tak:

Toaletka – przechowalnia gumek, spinek i opasek

Ten kto ma dziewczynki w domu ten wie, że gumki dostają nóg, a spinki złośliwie się chowają w najdziwniejszych zakamarkach domu….Zwykłe plastikowe pojemniki średnio u nas zdają egzamin. Stąd pomysł na toaletkę i pojemnik na akcesoria do włosów w jednym:

Wykorzystałyśmy:

    • kartonowe pudełko
    • lusterko z odzysku – nasze jest wkładem z lusterka samochodowego wstecznego ;-)
    • kawałek rolki po folii typu stretch, może być po zwykłym ręczniku papierowym
    • taśma samoprzylepna dwustronna, taśma samoprzylepna zwykła
    • farba w spray’u
    • nożyczki, nóż (tylko dla dorosłych), kawałki gazet, klej magiczny, woda do rozpuszczenia kleju, pędzelki
    • do zdobienia: wstążka, naklejki piankowe – tu dozwolona pełna dowolność

Przy pomocy nożyczek i noża zwykłe pudełko zamieniłam w „szkielet” toaletki:

Całość posklejana jest zwykłą taśmą, wieszaczki na opaski to kawałki kartonu wetknięte w otwór wycięty nożem.

Do roboty zabrały się dziewczynki i łączenia kartonu okleiły kawałkami gazet maczanymi w roztworze kleju magicznego z wodą:

Na drugi dzień całość pokryta została farbą w spray’u. Po wyschnięciu (a trwało to dośc długo) Ninka przykleiła lusterko taśmą dwustronną i razem z Lilką ozdobiły toaletkę piankowymi naklejkami:

Niebieska wstążka przyklejona jest na taśmie dwustronnej:

Tył toaletki (nie widać tego na zdjęciach) wzmocniony został dodatkowym kawałkiem kartonu.

Może gumki i spinki nie dokonają żywota porzucone gdzieś pod łóżkiem lub schowane do kieszeni starych spodni, których już nikt nie ubierze…;-)

Jajeczna girlanda – witrażyki z bibuły

Urocze, prawda?  ;-)

A to tylko kilka kartek bloku technicznego. Podwójnie wycięte jajka i pomiędzy wklejony kawałek bibuły – zwykłym biurowym klejem. Całość związałam kawałkiem żółtej muliny.

Tak wyglądał jajeczny warsztat:

A tak wyglądają witrażyki wieczorową porą:

Mam kilka zabawnych pomysłów na wielkanocne ozdoby. Wpisy już wkrótce!

Strrrrrrraszne maski

Urządziłyśmy sobie dziś małe „halołin” – spolszczam specjalnie, bo dla mnie to nie święto, a ot zwykły dzień w którym mozna sobie porobić żarty trochę bardziej „straszne” niż zwykle.
Prawdziwe święto jest jutro i tego sie trzymam, i trzymać będę..

Jakość części zdjęć taka sobie, bo wykonana telefonem.
Wystarczył kolorowy blok techniczny, czarny i czerwony marker, nożyczki i gumka „do majtek”, żeby maski się trzymały:

Poniżej maska autorstwa Niny, wygląda niewinnie, ale uwierzcie mi, po założeniu była naaaajstrrrrraszniejsza ze wszystkich!

Magiczne różdżki

Magiczne różdżki powstały z resztek kartonu po przyborniku i 4 rolek po ręczniku papierowym:

Rolki należy naciąć wzdłuż, ciasno zwinąć i złączyć taśmą. Gwiazdki wycinamy z kartonu, po dwie na różdżkę:

Nie miałam pomysłu za bardzo jak połączyć gwiazdki z rolkami i w końcu wpadłam na to:

Dodatkowo zabezpieczyłam połączenie taśmą samoprzylepną, a całość została obklejona kawałkami gazety maczanej w wodzie z klejem.
Schło to sobie chwilę – a potem dziewczynki zabrały się za malowanie – farbkami akrylowymi. Ja tylko domalowałam literki.
Gdy wszystko wyschło psiknęłam na koniec dla utwardzenia lakierem w sprayu, a potem nastąpiła walka na rzucanie czarów:

Kolejny przybornik na biurko

Przybornik ze stycznia lekko się rozleciał prawdopodobnie przez intensywność używania :) Stworzyłyśmy więc nowy, trochę mniejszy, ale przez to też praktyczniejszy:

Wykorzystałyśmy:

  • rolkę tekturową po taśmie typu stretch
  • trochę tekturki jako podstawkę
  • podarta gazetę i wodę z klejem
  • farbki akrylowe i lakier w sprayu

Krzywe cięcia nie były moim zamierzeniem, ale jak się ma stara zardzewiałą piłkę do drewna to wychodzą takie wybryki, ale koniec końców, fikuśne tez ładne, prawda?

Na początku wyglądało to nieciekawie, ale po pokryciu masą klejowo-papierową i podklejeniu taśmą tu i tam wyszło takie coś (gazetki z makro jednak sie przydają…):

To coś schło cały dzień i na wieczór dziewczynki zabrały się za malowanie (farbką akrylową pomalowały całość na biało):

A wczoraj dokończyły dzieło, też farbkami akrylowymi, Nina stwierdziła, że pomalują przybornik „stylem Lilci” ;) :

Całość na koniec spryskałam lakierem:

Etykiety na kuchenne pojemniki

Teraz już nie dodam szklanki soli do ciasta i nie posłodzę ziemniaków:DSCN8325Ninka potrenowała pisanie i miała chwilkę zajęcia, bo pogoda ostatnio nudno-pochmurno-deszczowa. Etykietki  są z kolorowego bloku technicznego, przyklejone szeroką taśmą samoprzylepną.DSCN8320Nie wiem jak Wy, ale ja nie jestem niewolnikiem trendów, chłodnych i nowoczesnych wystrojów. Na każdym kroku i praktycznie w każdym pomieszczeniu widać twórczość moich dzieci. Wiedzą, że ich zdanie i to co samodzielnie stworzą jest dla nas ważne i ma swoje miejsce w domu.

Kolorowa miarka wzrostu ze zdjęciami

Ostatnio wszystko co robimy powstaje dzięki magicznej substancji, która powstaje z wody połączonej z zwykłym klejem w tubce:

Pomysł umieszczenia zdjęć na miarce mignął mi gdzies w internecie, ale cała reszta to już nasza inwencja twórcza.

Wykorzystałyśmy:

  • kawałek kartonu  (nasz ma 80x35cm)
  • ręcznik papierowy
  • woda + klej + pędzelek
  • plastikowe nakrętki
  • farbki plakatowe, czarny marker
  • kolorowy blok techniczny
  • metr
  • taśma samoprzylepna przeźroczysta i dwustronna

Wybrałyśmy zdjęcia jak dziewczynki były naprawdę małe, tak, żeby miec porównanie jak szybko rosną. Zostały przyklejone do kartonu taśmą, a ich brzegi obklejone ręcznikiem papierowym za pomoca pędzelka maczanego w wodzie z klejem:

W ten sam sposób przykleiłyśmy plastikowe nakrętki, z których powstały środki kwiatuszków. Biedronka to zmięta kulka papieru przyklejona w ten sam sposób. Cały karton (oprócz miejsca na miarkę) został przygotowany w ten sposób:

Wszystko schło całą noc na parapecie. Na drugi dzień popołudniu zabrałyśmy się za malowanie. Miarka powstała z kawałków kolorowego bloku technicznego i odmierzona za pomocą metra. Dzieki tasmie dwustronnej zawisła na odpowiedniej wysokości na ścianie:

Lilcia nie chce współpracować i się zmierzyć więc nadal nie wiem ile ma wzrostu ;)

Sofa dla lalek

Nina wyciągnęła dziś pudełko i koniecznie chciała cos z niego zrobić. No i zrobiłyśmy:Nie pytajcie mnie jak pozaginać, pociąć i skleić zwykłe pudełko tak aby powstała sofa – bo nie jestem w stanie odtworzyc tej czynności z pamięci. Sofa powstała metodą prób i błędów za pomocą nozyczek i taśmy samoprzylepnej:Mebelek został standardowo obklejony kawałkami ręcznika papierowego za pomocą wody z klejem i po wyschnięciu pomalowany rozcieńczoną wodą farbą akrylową:Ninka na koniec ozdobiła sofę wzorkami za pomocą czarnego markera.

Sofa, jak każda inna w rzeczywistości – posiada pojemnik na „pościel”. Pościelą sa sukienki lalek. Praktyczny mebel, prawda?   ;)