Ozdobne spinacze do powieszenia fotografii

Bardzo prosty w wykonaniu pomysł.
Wykorzystałyśmy:

  • drewniane spinacze
  • klej magic
  • postacie wycięte z gazetki
  • nożyczki

U nas bohaterem przewodnim zestawu klamerek jest Psi Patrol i wszystkie bohaterskie pieski :-). Te pieski, które akurat nie były wycięte z twardej okładki podkleiłam kawałkiem tekturki. Trochę magika na spinacz i ozdoba gotowa.

Nasze fotki podpięte zostały do kabla ledowej girlandy wokół okna.

I teraz patrząc na fotki powyżej stwierdzam co następuje – czas na nowy aparat fotograficzny :-/

Jak ozdobić tablet i laptop

By zwykły tablet lub laptop stał się niezwykły wystarczy trochę kleju magicznego i kuuuupa cekinów, dżetów i brokatu:

Powierzchnię należy odtłuścić i w wypadku zdobienia przez młodsze dzieci (Lilkę) zabezpieczyć wszystkie boczne otworki i przyciski:

A potem hulaj dusza piekła nie ma!

Dziewczynki użyły kleju „Galaxy” z Astry którego ostatnio stałam się fanką. Cekiny i dżety naklejane były ok 3 tygodni temu i dość wszystko się trzyma mimo intensywnego używania:

Pachnąca ciastolina? Piaskolina? Masa aksamitna? Kolejna masa plastyczna.

Ostatnio korzystam tylko z cudzych pomysłów. Internetowej kopalni pomysłów. Pachnąca masa plastyczna gdzieś przeleciała mi przed oczami na „fejsbuku”. Mimo szczerych chęci nie potrafię znaleźć autorki posta, ale po wpisaniu w google „ciastolina odżywka do włosów” wyskakuje pełno blogów. Czyli autor pierwotny pewnie jest nieznany.
Nasza masa plastyczna ma 3 składniki – balsam do ciała (ok200g) – najzwyklejszy nawilżający, ok 300g mąki ziemniaczanej oraz 2 krople czerwonej farbki akrylowej do zabarwienia.
W oryginalnym przepisie była odżywka do włosów, ale akurat nie posiadałam na stanie takiej ilości niepotrzebnej odżywki.
Wszystko należy wymieszać poprzez ugniatanie, najpierw wlewamy cały balsam następnie stopniowo dodajemy mąkę:

Ugniatamy, aż powstanie jednolita masa odchodząca od palców:

Masa nie jest aż tak klejąca jak zwykła ciastolina, jest bardziej krucha. Jej zalety to zapach i delikatność. Świetnie nadaje się do wałkowania i wycinania wzorków:

Koralikowe literki – obrazki na ścianę

Tym razem inicjatywa Lilci – dostała w prezencie kolorową gazetkę z której podpatrzyłyśmy pomysł:

Wykorzystałyśmy:

  • 1 kartkę bloku technicznego
  • klej magiczny
  • koraliki

Rozcięłam kartkę z bloku na pół i narysowałam na każdej pierwsze literkę imion dziewczynek, po czym pokryłam ją grubą warstwą kleju magic:

Nazbierało nam się w domu masę koralików do robienia bransoletek i wykorzystałyśmy je do ozdobienia literek:

Każda z dziewczynek ozdabiała własnoręcznie swoją literkę i po skończonej pracy zostawiłyśmy je na całą noc do wyschnięcia. Dziś zawisły nad łóżkami dziewczynek:

Piaskolina czyli plaża w grudniu

Piaskolina to jedna z mas plastycznych, które z łatwością można zrobić w domu. Już nie pamiętam z której witryny skopiowałam pomysł…ale wiem, że przepis można bez problemu w sieci znaleźć.
Prosta proporcja i jeszcze prostsze składniki:
8 miar mąki na 1 miarę oleju. Czyli np 8 szklanek mąki na 1 szklankę oleju. Ja w ramach prób najpierw wymieszałam 4 szklanki mąki z połową szkl oleju.
Ugniatamy to wszystko w misce, aż wyjdzie taki wilgotny piasek:

Kilka foremek, trochę wolnej podłogi, a przede wszystkim nerwy na wodzy. Pomysłu nie polecam mamom, które przedkładają ład nad dobra zabawę dzieci ;-)

Ciastolina na domowo – ”plejdo” z garnka ;-)

Witam

W sumie miałam już nie dodawać tu żadnych postów bo od jakiegoś czasu tworzę nowe miejsce o podobnej (i nie tylko..) tematyce. Ponieważ nie jest ono jeszcze gotowe – a chciałam się czymś z Wami podzielić – będę jeszcze korzystać z tego bloga.

Znalazłam fajny przepis na domową ciastolinę. Dziewczynki ostatnio przechodzą ponowna fascynację tą masą. Skorzystałam z przepisu na www.mamawdomu.pl (nie chce mi zadziałać odnośnik do linku – wystarczy wejśc na stronę tego bloga i wpisac w wyszukiwarce ”jak zrobić ciastoline”)

DSCN8416Przepis zmodyfikowałam, bo płynne barwniki spożywcze z firmy na „O” kosztują prawie 5zł na tubkę, a w tej chwili ciężko dostać sypkie barwniki, takie jak do jaj. Pytałam w jednym sklepie u nas to pan się na mnie dziwnie popatrzył, że chcę barwniki do jaj w sierpniu ;-)

Wykorzystałam zwykłe farbki akwarelki rozgniecione tłuczkiem i kulki ciastoliny ugniatałam na poszczególnych talerzykach:

DSCN8414DSCN8415Przepis podwoiłam i dziewczynki mają zajęcie:DSCN8418DSCN8417

Gdy dziecko nudzi, że mu się nudzi ;-)

Oj, luty bez wpisów….najpierw ferie, potem remont w domu i przy domu, który trwa do teraz….ehhh. No, najnormalniej pod słońcem nie ma czasu. Na szybko wrzucam 2 pomysły, którymi ostatnio zajęłam dziewczynki:

1. Kredki „do kąpieli”, super sprawa – piszą po wszystkim co zmywalne (wykorzystane wszędzie tylko nie w wannie he he) – tylko nie polecam nagrzanych kaloryferów ;-) bo zostaja plamy:CAM01642

CAM016402. Magiczna zagadkowa kolorowanka – znana każdemu z dzieciństwa – to moje pierwsze dzieło dla Ninki, muszę dopracować technikę co by kolorowanka naprawdę do ostatniej chwili była zagadkowa ;-)

CAM01788CAM01806

Planszówki na długie jesienne wieczory

Odkrywamy gry planszowe. Tzn. już kilka wcześniej czy później wylądowało w koszu, pogubiły się elementy, potargały plansze. Zanim moje dzieci dorosną i pozamykają się w swoich pokojach z tabletami w rękach  chcę w nich zaszczepić jakąś tradycje.

Żeby wiedziały, że rozrywka nie jest tylko w internecie, komputerze, tablecie i facebook’u, a rodzina może fajnie spędzać czas.

Macie jakieś sprawdzone rodzinne gry planszowe? DSCN1860Edycja – poniedziałek, rano:

Przeprowadziłam mały „risercz” i  wytypowałam kilka gier:

Rodzinno – towarzyskie:

„Dobble”   „Łowcy smoków”  i „Dixit”

Towarzyskie – dla starszych:

„Tabu”

Łapacz snów

Wg starych indiańskich wierzeń nasze sny zanim „wpadały” do naszych głów musiały przejść przez łapacz snów. Dobre sny przelatywały przez niego, a koszmary wpadały w sieć, w której tkwiły do rana. Pierwsze promienie wstającego słońca zabijały je, a potem już „unieszkodliwione” spływały po piórkach.
Prawdziwe łapacze powstawały najczęściej z gałązek, rzemienia i prawdziwych piór. My użyłyśmy „współczesnych zamienników”. :)

Obręcz powstała z giętkiej gałązki związanej nitką w kilku miejscach. Sieć ze sznurka do pakowania (instrukcje jak ją zrobić łatwo znaleźć w sieci). Do ozdoby użyłam jednego drewnianego koralika:

Kilka sztucznych piórek związałam nitką, na które dziewczynki nawlekały plastikowe koraliki:

Całość przywiązałam do obręczy i łapacz zawisł w sypialni dziewczynek:

Jesienny wystrój okna

I znów wykorzystałyśmy piankowe arkusze, moim zdaniem są lepsze od papieru bo się nie gna, nie mną i  nie targają – a wtedy i sześcio- i trzylatkom łatwo się wycina.

Pianka ma też to do siebie, że nie trzeba po niej pisać tylko kształty można zaznaczać czymś ostrym, nie zostawiając buydnych śladów – my robiłyśmy to małym śrubokrętem:

„Żyłki” liści dorysowane zostały zwykłym, czarnym długopisem:

Całość zawisła pod sufitem, na gałązce, którą ułamaną znalazłam niedaleko domu:

Nasze jesienne drzewo wisi nad kaloryferem i rozgrzane powietrze znad niego powoduje, że listki cały czas delikatnie drgają na długich niteczkach. Efekt przepiękny :)